środa, 13 lipca 2016

ZAKOŃCZYŁAM SZKOŁĘ

Hej Wam!

   Chyba najtrudniej jest zacząć coś co się przerwało.
Cześć jestem Kaarla a oto moje przemyślenia po zakończeniu szkoły.

    24 czerwca 2016 po raz pierwszy zakończyłam szkołę i mam tu na myśli szkolę gimnazjalną.Nigdy nie zmieniałam szkoły, zawsze chodziłam do jednej od przedszkola aż do końca szkoły gimnazjalnej. W sumie było to 10 lat, a to więcej niż połowa mojego życia.Dzisiaj postanowiłam napisać przemyślenia co do tego,rady dla młodszych i przypomnienie jak to było w gimnazjum dla starszych.
     Wpis będzie głównie skupiał się na gimnazjum, gdyż z wcześniejszych klas już prawie nic nie pamiętam :D

  Od czego zacząć?
    I gim
    Pamiętam jak bałam się początku gimnazjum był to spory krok dla 12-latki,nowi ludzie, nowi nauczyciele i nowe przedmioty. A tak naprawdę nic się wtedy nie zmieniło. Klasę miałam w części starą aczkolwiek doszły do nas nowe osoby a to było raczej dobre doświadzenie :) Nauczyciele..w sumie większość uczyła mnie po raz pierwszy ale to nie było takie złe. Przedmioty..dało się ogarnąć. A wychowawczyni była najlepszą osobą jaka nam mogła się trafić :)
Kolejną moją zmorą było to,że uczęstrzałam do szkoły dwujęzykowej co oznacza to,że miałam wybrane lekcje prowadzone w języku angielskim.
   Podsumowując 1 klasę na początku się bałam a później wszystko z czasem ogarnęłam i przestało mnie wszystko przerażać a stało się moją codziennością,która nie była taka zła.
Z początków gimnazjum za wiele nie pamiętam oprócz tego co napisałam wyżej, wiem tylko tyle,że popełniałam dużo głupich błędów, które teraz są dla mnie bez sensu.
   Zawarłam również przyjaźń, która później okazała się błędem i nasze drogi się rozeszły. Pomimo tego, to dało mi duże doświadczenie i nie żałuję... Poznałam również ludzi z którymi przeszłam całe gimnazjum i razem pokonywaliśmy trud ciężkiej pracy aczkolwiek ciężko zrobiło się dopiero później :)
II gim
  Tutaj zaczęły się schody.. nigdy nie wiedziałam jaką szkołę wybrać dalej było to dla mnie przerażające,że w takim młodym wieku muszę zrobić duży krok dla mojej przyszłości. Wraz z drugą klasą zaczęłam być coraz to bardziej zakompleksiona wydawało mi się że jestem za gruba, co zaowocowało ćwiczeniami i dietami na szczęście w pewnym momencie przestałam, wiek 13 lat nie jest dobry na odchudzanie uwierzcie a szczególnie dla osoby takiej jak ja byłam wtedy.
   Ten rok szkolny był dobry dla przyjaźni, byliśmy coraz bardziej zżyci i dobrze się dogadywaliśmy.Projekty gimnazjalne... o ludu kiedy to było, na samą myśl mam uśmiech na twarzy :) Myślałam,że będzie to coś trudniejszego i poważniejszego, ale okazało się dobrym doświadczeniem i miłym wspomnieniem :D W tej klasie wszyscy nas straszyli nadchodzącymi egzaminami ale wiadomo, my uczniowie nie myśleliśmy o tym zbytnio "przecież jeszcze rok" :D
III gim
Czyli najtrudniejszy rok a zarazem najwspanialszy :)
   Trzecia klasa gimnazjum wiadomo EGZAMINY na początku ta myśl była straszna ale czym bardziej wszyscy nas tym straszyli i mówili jak mało czasu zostało, my byliśmy coraz mniej przestraszeni. Chyba po prostu przyswoiliśmy ten temat i było to dla nas coś normalnego. Aczkolwiek przyznaje na miesiąc przed zaczęłam się bać bardziej ale to chyba typowe.
     Jeśli chodzi o naukę w klasie trzeciej to wszyscy chyba sobie przypomną jak co lekcje WSZYSCY przynosili nam testy do rozwiązywania. Testy,testy i jeszcze raz testy, powtórki powtóreczki :D
      Z relacjami było już gorzej. Od początku zaczęły się mi psuć kontakty z moją przyjaciółką z dzieciństwa. Było to spowodowane chyba tym,że ja miałam swoją ekipę a ona swoją iż byłyśmy w dwóch różnych klasach i było ciężko wszystko pogodzić. Ludzie również potrafili być tak okrutni,że potrafili skłócić mnie i mojego przyjaciela. Osoba, której oboje ufaliśmy przekazywała złe informacje raz mi raz jemu. I tak o to z najlepszych przyjaciół z największym dystansem do siebie zrobiła się dwójka ludzi ignorująca się i nie rozmawiająca przez około 3 tyg. Później coś się przełamało i rozmawialiśmy ale nie było jak wcześniej, dopiero gdy porozmawialiśmy tak naprawdę szczerze zaczęło być tak jak dawniej, ludzie nas w połączeniu mieli dość bo zbyt dobrze się bawiliśmy, a ja w końcu miałam na kim się wyżywać on zresztą też :D
    Egzaminy nadeszły szybko i w sumie 3 dni również minęły szybko w stresie ale szybko, losowanie numerków i możliwość bycia obok kogoś ze swoich ludzi o tak to też miłe wspomnienie :D
    Po egzaminach zaczęły się dni otwarte szkół i to naprawdę często, gęsto :D Jeździliśmy nawet do szkół, które nas zbytnio nie interesowały ale możliwość nie iścia na lekcje wygrywała :D
Tak, po egzaminach zrobiło się naprawdę luźno lekcje były przyjemne i po prostu miło spędzaliśmy ostatnie 2 miesiące razem jako klasa.
    Największą zmorą moją nadal był wybór szkoły a gdy już postanowiłam do jakiej chce iść pojechałam zawieść rekrutację, zmieniłam zdanie i gdy wracałam z miasta autobusem nagle mnie olśniło i wybrałam swoją szkołę do której się wybieram :)
    W czerwcu zrozumiałam jak mało czasu zostało mi w tej szkole i z tymi ludźmi, bo pomimo tego wszystkiego bardzo lubiłam jeno jak i drugie :) Tak dobrze spędzaliśmy czas i dogadywaliśmy się jak nigdy wcześniej. Nadszedł komers, czyli ostatnia nasza  wspólna impreza, gdzie również bawiliśmy się świetnie a miejsce które ubraliśmy wszyscy razem wyglądało jak z bajki albo co najmniej filmu ^^
    Koniec musiał niestety nastąpić i bardzo to wszyscy przeżywaliśmy. Dzień przed oficjalnym zakończeniem roku mieliśmy 'pożegnanie klas trzecich' które wyszło pięknie i dosyć płaczliwie czyli tak jak to powinno być! :D Nasz koniec już naprawdę końcowy wyglądał tak,że koleżanka z klasy zaśpiewała piosenkę na której wszyscy z naszego roku weszli na scenę z balonem z helem ze swoim imieniem w ręku i zaczęliśmy w sumie nie planowanie śpiewać razem z nią refren piosenki, pod sam koniec wypuściliśmy balony a one powędrowały w górę. Jak się za pewnie domyślacie większość na tym momencie (w tym ja) się popłakała, w takich momentach uświadamiasz sobie,że to naprawdę koniec a było to coś wspaniałego :)

     Po mimo tego,że zawsze wszyscy mówią gimbaza to gimbaza tamto to uważam,że właśnie gimnazjum jest jednym z najwspanialszym okresem w życiu, wtedy możesz odwalać różne akcję prawię bez konsekwencji, naukę da się ogarnąć a wolny czas dobrze wykorzystać, wtedy poznajemy ludzi z którymi możemy spędzić resztę życia bo my się zmieniamy i oni również, przechodzimy te zmianę razem dzięki czemu lepiej się rozumiemy. Przynajmniej ja to tak odczuwam :)


No i tak oto ja,jestem absolwetka która przeżyła wspaniałe chwile w tej szkole i ma wspaniałe wspomnienia, która właśnie rozpoczyna najwspanialsze wakacje w swoim życiu :)

A Wy jak wspominacie gimnazjum? A może dopiero zaczynacie tą szkołę?

snapchat-lifebykaarla
instagram-lifebykaarla
Całuję,
Kaarla :*

5 komentarzy:

  1. Gratulacje ! Gimnazjum to najlepszy czas w całej edukacji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Teraz przed Tobą kolejny krok - liceum :) A potem matura i na studiach już z górki :) Życzę Ci, żebyś odpoczęła przez wakacje, a także żebyś nie traciła kontaktu z tymi ludźmi, bo z opisów wynika, że masz fajną, zgraną paczkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja gimnazjum wspominam zawsze z uśmiechem na twarzy, chociaż zdarzały się też te mniej szczęśliwe momenty :) Zapraszam do siebie: www.rebellious-anne.blogspot.com Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Prawie bez konsekwencji to jednak trochę nieprawda (przynajmniej u mnie tak było), ale miło wspominam tę szkołę, choć pierwsza klasa była ciężka ;)
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze w pamięci pozostają tylko te miłe wspomnienia.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za komentarz.! Każdy z nich czytam i staram się odpowiedzieć na zadawane przez Was pytania. :)
Jeśli podoba Ci się blog zapraszam do obserwowanie wtedy będziesz na bieżąco! :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...