Hej Wam!
Mamy marzec! Taaak! W końcu, nie mogłam się tego doczekać. Mimo,że skończyły mi się z wraz z końcem miesiąca ferie to bardzo się cieszę. Za tydzień znów mam kilka dni wolnego, a później to już tylko święta! Juupi! Tak bardzo chciałam marzec bo tęsknie za ciepłymi dniami gdzie mogę wyjść na spacer bez zmoknięcia lub zmarznięcia :D Ja nawet mogę wstać rano, gdy budzi mnie piękne słoneczko, chce się od razu żyć! Wy też tak macie?

Pamiętacie jak Wam ostatnio ciągle powtarzałam, że chcę jaśniejsze włosy? Marzyło mi się już długo...Postanowiłam że jak tylko będę miała więcej czasu coś w tym kierunku zrobię. Na feriach zabrałam się za to, przestałam tylko mówić. Na początku plan był taki,że będę malować je szamponetką ale siostra przekonała mnie żeby poszła w coś twardszego-niż tylko 4 mycia. Siostra chciała mnie przekonać do trwałej farby, ale uważam, że to nie jest dobry pomysł.Niszczą włosy, a jak się zacznie to już później się nie kończy. I bałam się odrostów! :o Dlatego postawiłam na coś pomiędzy- szampon koloryzujący.
producent: schwarzkopf- Palette
odcień: perłowy blond 315
trwałość: 24 mycia
cena: ok 12zł
dostępność: rossman, hebe
zawartość:
1.rękawiczki ochronne
2. emulsja rozjaśniająca
3. krem koloryzujący
4. instrukcja
Aplikacja:
Jeśli chodzi o całą aplikację to całkiem proste. Mieszamy składniki i dokładnie mieszamy. Później za pomocą pędzelka nakładamy na cała długość wilgotnych włosów.Musimy jednak pamiętać, że nie nakładamy na świeżo umyte włosy.Nasza farba to szampon więc używamy jej kiedy włosy już wymagają mycia.Sama aplikacja jest banalna, szampon nałożyła mi moja siostra,która robiła to pierwszy raz i poszło jej całkiem dobrze :D Na włosach trzymamy 25 min, a później musimy umyć nim włosy. Ja pochlapałam je trochę wodą, ponieważ już były suche a następnie myłam przez jakieś 2 min :) Na koniec musimy dokładnie zmyć szampon tak aby nie leciała zafarbowana woda. Dodam tylko,że moja woda nie miała innych kolorów ale mimo wszystko je chwile płukałam. Zużyłam 2 opakowani, chociaż farby podczas nakładania wydawało się mało to później jak myłam włosy było jej bardzo dużo, co mnie trochę zaskoczyło.
Efekt:
Po zmyciu nie nakładałam żadnej odzywki, ponieważ chciałam Wam dać znać czy wysusza czy jak. A więc włosy nie były aż tak przesuszone nie były też nawilżone czy coś pomimo, że jest to farba z olejkiem arganowym. Ale nie ma co od farb oczekiwać nawilżenia, takie jest moje zdanie, nie do tego służą. Ale mogę spokojnie powiedzieć,że nie były przesuszone :)
Kolor:
Włosy są zdecydowanie jaśniejsze, zauważyłam to szczególnie u nasady bo tam włosy były najciemniejsze. Na początku byłam zawiedziona bo kolor wydawał się być żółty,ale teraz z ręką na sercu mogę powiedzieć,że nie jest. Nie jest taki sam jak na opakowaniu-wiadomo, ale daje radę.
Porównanie:
bardziej białe! o to mi chodzi :D
Jestem bardzo zadowolona. Jak do tej pory jestem po 3 myciach i kolor się nie spłukuje, co ja uważam za plus. Jak wcześniej wspomniałam nie wysuszył mi szczególnie włosów więc jest okej. Jak będę chciała zmienić mój kolor włosów w przyszłości będę miała na uwadze ten szampon koloryzujący. Bez wahania mogłabym go użyć jeszcze raz :)
Pamiętacie,że jestem od niedana na instagramie i snapchacie? Wkręciłam się w to- codziennie snapuje! Na instagramie też jestem aktywna wbijajcie!
instagram
lifebykaarla
snapchat
skanujcie kod lub dodawajcie przez nazwę, będzie mi bardzo miło jak będzie Was jeszcze więcej na obu portalach :*
Zapraszam do obserwowania bloga,
aby być na bieżąco!
Całuję, Kaarla :*